Klasyka na start trzeciego roku DKF Offeliada
Początek trzeciego roku działalności DKF Offeliada im. Andrzeja Ciążyńskiego upłynął pod znakiem powrotu do filmowej klasyki. Podczas spotkania, które odbyło się w Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie, widzowie zobaczyli czarno-biały film „M – morderca” z 1931 roku – jedno z najważniejszych dzieł niemieckiego ekspresjonizmu filmowego.
Fritz Lang i film, który wyprzedził swoje czasy
Reżyser Fritz Lang, choć kojarzony głównie z kinem niemieckim, miał austriacko‑żydowskie pochodzenie. Przed II wojną światową opuścił Europę, mimo że naziści próbowali nakłonić go do pracy dla III Rzeszy. Po emigracji do Stanów Zjednoczonych tworzył m.in. westerny i filmy gangsterskie, jednak to właśnie „M – morderca” oraz wcześniejsze „Metropolis” zapisały się złotymi zgłoskami w historii kina.
Miasto sparaliżowane strachem
Film opowiada historię miasta, w którym grasuje seryjny zabójca dzieci. Narastający lęk prowadzi do wzajemnych podejrzeń i napięć społecznych. Śledztwo prowadzi nie tylko policja, ale również… lokalny półświatek przestępczy, który także chce schwytać sprawcę.
Choć temat jest ciężki, Lang wplata w narrację elementy ironii i subtelnego humoru – od zorganizowanych grup żebraków po nietypową współpracę policjantów i przestępców. Na uwagę zasługują także sugestywne zdjęcia miasta, budujące duszną, niepokojącą atmosferę.
Film przełomowy dla historii kina
„M – morderca” uznawany jest za:
- jeden z pierwszych filmów o seryjnych mordercach,
- pierwszy obraz wykorzystujący leitmotiv muzyczny, czyli powtarzający się motyw dźwiękowy,
- dzieło, które na nowo zdefiniowało filmowy thriller psychologiczny.
Ogromne wrażenie zrobiła również kreacja Petera Lorre’ego, który w roli mordercy budzi grozę nie brutalnością, lecz przerażonym spojrzeniem i wewnętrznym napięciem.
Dyskusja o moralności, prawie i zemście
Po seansie widzowie wzięli udział w ożywionej dyskusji, która dotknęła tematów niezwykle aktualnych także dziś. Rozmawiano m.in. o:
- karaniu zabójców dzieci i pedofilów,
- granicach odpowiedzialności karnej i chorobie psychicznej,
- skuteczności prawa w obliczu tragedii,
- społecznej potrzebie zemsty i emocjonalnych reakcji na zło.
Szczególnie mocno wybrzmiał uniwersalny przekaz finałowej sceny, która pozostawia widza z pytaniami bez prostych odpowiedzi.
źródło: UM w Gnieźnie
Komentarze (0)