Nocna służba i niecodzienna interwencja
Do zdarzenia doszło w nocy 26 grudnia, podczas rutynowej służby policjantów referatu patrolowo-interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie. Funkcjonariusze zauważyli błąkającego się, wyraźnie przestraszonego psa.
Jak się okazało, był to owczarek podhalański, który uciekł z posesji po wybuchach petard, reagując panicznym lękiem.
Pies uciekł w strachu. Właścicielka szukała go bezskutecznie
Z relacji właścicielki wynika, że pies jest zwierzęciem lękliwym, z problemami behawioralnymi. Huk fajerwerków sprawił, że w panice przeskoczył przez ogrodzenie i zniknął.
Kobieta przez około godzinę próbowała odnaleźć swojego pupila, jednak bez efektu. Dopiero interwencja policjantów przyniosła szczęśliwe zakończenie.
„Dzięki ich trosce pies wrócił bezpiecznie do domu”
Wdzięczna właścicielka przesłała do gnieźnieńskiej komendy oficjalne podziękowania. W liście napisała m.in.:
– Chciałabym wyrazić ogromną wdzięczność i uznanie dla dwóch funkcjonariuszy – sierż. Patryka Wilkosza i sierż. Adriana Krupka, którzy w nocy 26 grudnia, podczas pełnienia służby, odnaleźli mojego wystraszonego psa i bezpiecznie odprowadzili go do domu. Dzięki ich zaangażowaniu i trosce zwierzęciu nic się nie stało.
Policja: reagujemy nie tylko na zagrożenia dla ludzi
Jak podkreśla asp. szt. Anna Osińska, oficer prasowy gnieźnieńskiej policji, takie sytuacje pokazują, że policyjna służba to nie tylko interwencje wobec przestępstw.
– Funkcjonariusze reagują na każdą sytuację wymagającą pomocy, także wtedy, gdy zagrożone jest zdrowie lub życie zwierząt. Empatia i wrażliwość są ważną częścią tej służby – zaznacza asp. szt. Anna Osińska.
Petardy a zwierzęta. Kolejny apel o rozwagę
Ta historia po raz kolejny zwraca uwagę na problem hałasu wywoływanego przez petardy, który dla wielu zwierząt oznacza ogromny stres i realne zagrożenie. Ucieczki, urazy czy zagubienia to częste konsekwencje głośnych wystrzałów.
źródło: KPP w Gnieźnie
Komentarze (0)